Podróż przez świątynie, dżunglę, lokalne smaki i codzienność zupełnie inną niż ta, którą znam na co dzień. To była historia pełna kontrastów, zachwytów i momentów, które zostawiły we mnie coś więcej niż tylko wspomnienia.
Svalbard okazał się dla mnie nie tylko podróżą na daleką Północ, ale też wejściem w świat lodowców, fiordów, dawnych kopalni i niezwykłej arktycznej codzienności. Przez sześć dni zobaczyłam miejsce, które jednocześnie zachwyca, niepokoi i zostaje w głowie na bardzo długo.