Podróż przez świątynie, dżunglę, lokalne smaki i codzienność zupełnie inną niż ta, którą znam na co dzień. To była historia pełna kontrastów, zachwytów i momentów, które zostawiły we mnie coś więcej niż tylko wspomnienia.

Svalbard okazał się dla mnie nie tylko podróżą na daleką Północ, ale też wejściem w świat lodowców, fiordów, dawnych kopalni i niezwykłej arktycznej codzienności. Przez sześć dni zobaczyłam miejsce, które jednocześnie zachwyca, niepokoi i zostaje w głowie na bardzo długo.

Rowerowe Camino z Porto do Santiago de Compostela i z powrotem okazało się wyprawą pełną deszczu, bruku, oceanu, zmęczenia i momentów, które zostają w człowieku na długo. Przez dziesięć dni w siodełku przejechałam 642 kilometry, pokonując 9400 metrów przewyższenia, a potem zostałam jeszcze na kilka dni w Porto, żeby spokojniej domknąć tę podróż. To opowieść o drodze, która nie zawsze była wygodna, ale za to była bardzo prawdziwa.